środa, 2 lipca 2014

ROZDZIAŁ 1


ROZDZIAŁ 1


      Trzy i pół godziny w samolocie - dramat!- Mam dość, dość, dosłownie dość. W końcu wyszłam z samolotu prosto na lotnisko Le Bourget w Paryżu, jeszcze tylko przejście przez bramki kontrolne i znajdę się prosto w taksówce ,która zawiezie mnie do hotelu Derby Alma, gdzie się zatrzymam przez najbliższe kilka dni.
Po trzydziestu minutach znalazłam się przy recepcji,zameldowałam się oraz zaprowadzono mnie do miejsca w którym mam zostać. Gdy weszłam do środka, rozejrzałam się po pomieszczeniu.Ściany były pomalowane na kremowo,znajdowało się tu  duże wejście balkonowe ,gdzie zza okna można zobaczyć całe miasto oraz wieżę ,również dało się  dostrzeć  po prawej stronie wiszący telewizor ,a pod nim komodę, na której znajdował się sprzęt DVD, po lewej stało łoże królewskie i mała szafeczka nocna, na której znajdowała się, lampka oraz telefon stacjonarny,a obok brązowe drzwi do łazienki - łazienka była malutka,skromna ściany mieszały się z czarnym oraz białym,kafelki na podłodze były w kolorze lekkawo łososiowym,po lewej stronie od drzwi wejściowych znajdował się prysznic ,na przeciw niego była toaleta ,a obok umywalka i lustro ze srebnym obramowaniem.
Zostawiłam bagaż niedaleko łóżka,poszłam pod szybki prysznic,a po dłuższej chwili, wychodząc z łazienki, włączyłam telewizję ,kładąc się na miękkim łóżku,przykryta grubym pierzem,oglądałam film z serii '' Starsza Pani musi zniknąć'' . W trakcie seansu zapadłam w sen. Niestety,dochodziła godzina siedemnasta,gdy mój telefon nagle zaczął dzwonić ,a ja zachrypniętym głosem odebrałam:
- Hallo? Słucham?
- Witaj Kayle z tej strony Merry Chasne - przerwała ,po czym dodała - Mam nadzieję ,że nie zapomniałaś o dzisiejszym pokazie mody ''Paris Fashion Week'' w Palais de Tokyo.
Dopiero po chwili dotarło do mnie to, co powiedziała - O mój boże! - wymksnęło mi się  - To dziś, tak? O której?
- Kylie, czy wszystko z Tobą dobrze?- spytała i odpowiedziała na moje pytania- Tak, dziś o dwudziestej,liczę na Ciebie!
- Tak, wszystko w porządku,tylko strasznie zmęczyła mnie podróż i zasnęłam, już się zbieram i jadę na miejsce - odparłam.
- Cieszę się. Tylko pamiętaj! - powiedziała ostrzegawczo- Nie nakładaj makijażu ,ponieważ styliści Cię tutaj pomalują oraz dostaniesz na miejscu wszystko, co potrzebujesz.
- Dobrze, będę pamiętać.
- Zamówisz sobie taksówkę,czy mam przysłać po Ciebie szofera? -zapytała kobieta.
- Nie,nie trzeba poradzę sobie ,dziękuję - odparłam.
- Dobrze ,a więc do zobaczenia wieczorem, kruszynko - powiedziała starsza kobieta.
- Do zobaczenia - gdy odpowiedziałam,nacisnęłam czerwoną słuchawkę ,zeszłam z łóżka i podeszłam do walizki, aby poszukać zawzięcie stroju, który mogłam założyć.
Godzina dziewiętnasta ,podjechałam taksówką pod  Palais de Tokyo,weszłam drzwiami frontowymi ,gdzie ochroniarz dał mi ''wejściówkę'' uczestnika  i ruszyłam do przymierzalni.






czwartek, 26 czerwca 2014

Prolog

PROLOG















     Weszłam do domu i,nie reagując na wołania mojego ojca, udałam się prosto do pokoju.Zatrzasnęłam za sobą drzwi i z hukiem rzuciłam się na łóżko.
Po dłuższej chwili.Zapukała do pokoju mama:
-Kochanie - zaczęła grzecznie,otwierając drzwi od mojego pokoju - mogłabyś dołączyć do mnie i do taty na chwilkę do salonu? - spytała i oczekiwała natychmiastowej odpowiedzi.
-Tak - odpowiedziałam z grymasem -zaraz zejdę.
Mama wyszła z pokoju,ja wstałam z łóżka, poprawiałam swoją fryzurę i wyszłam z pokoju ,zeszłam po schodach,prosto do salonu rodziców.
-O co chodzi? - spytałam w progu.
-Wiesz,córeczko,usiądź może- odparł tata,poklepał dłonią miejsce siedzące tuż obok niego.
Usiadłam na kanapie ,tak jak poprosił,spojrzałam na nich pytająco,a mama od razu zabrała głos:
-Och,nie będziemy Cię trzymać w napięciu - odparła,a po głębokim wdechu dodała - lecisz do Paryża,masz już zarezerwowany bilet na jutro.
-O mój boże! Ale jak to możliwe?! - podskoczyłam ze szczęścia,ale po chwili spoważniałam. Wiedziałam.Zauważyłam po twarzy ojca,że również się coś za tym kryje,więc dodałam po chwili milczenia - Czyli coś jeszcze,prawda?
-Tak - opowiedziała mama.
-No to słucham, o co chodzi? - podniosłam lekko głos.
-Musisz..musisz nam pomóc finansowo!- wykrzyczał w końcu tata - wiesz że wpadliśmy w długi, musisz nas z nich wyplątać.
-Słucham?! Chyba sobie żartujesz?! - odpowiedziałam z niedowierzaniem.
Wybiegłam szybko z salonu na klatkę schodową ,aż do swego pokoju,wciągnęłam z dużej szafy walizkę i zaczęłam pakować ubrania.




___


Zaczynam swojego drugie bloga.
Mam nadzieję,ze ten chodź troszkę się spodoba i jeśli ktoś będzie go czytał,zostawi tutaj swoją opinię.