ROZDZIAŁ 1
Trzy i pół godziny w samolocie - dramat!- Mam dość, dość, dosłownie dość. W końcu wyszłam z samolotu prosto na lotnisko Le Bourget w Paryżu, jeszcze tylko przejście przez bramki kontrolne i znajdę się prosto w taksówce ,która zawiezie mnie do hotelu Derby Alma, gdzie się zatrzymam przez najbliższe kilka dni.
Po trzydziestu minutach znalazłam się przy recepcji,zameldowałam się oraz zaprowadzono mnie do miejsca w którym mam zostać. Gdy weszłam do środka, rozejrzałam się po pomieszczeniu.Ściany były pomalowane na kremowo,znajdowało się tu duże wejście balkonowe ,gdzie zza okna można zobaczyć całe miasto oraz wieżę ,również dało się dostrzeć po prawej stronie wiszący telewizor ,a pod nim komodę, na której znajdował się sprzęt DVD, po lewej stało łoże królewskie i mała szafeczka nocna, na której znajdowała się, lampka oraz telefon stacjonarny,a obok brązowe drzwi do łazienki - łazienka była malutka,skromna ściany mieszały się z czarnym oraz białym,kafelki na podłodze były w kolorze lekkawo łososiowym,po lewej stronie od drzwi wejściowych znajdował się prysznic ,na przeciw niego była toaleta ,a obok umywalka i lustro ze srebnym obramowaniem.
Zostawiłam bagaż niedaleko łóżka,poszłam pod szybki prysznic,a po dłuższej chwili, wychodząc z łazienki, włączyłam telewizję ,kładąc się na miękkim łóżku,przykryta grubym pierzem,oglądałam film z serii '' Starsza Pani musi zniknąć'' . W trakcie seansu zapadłam w sen. Niestety,dochodziła godzina siedemnasta,gdy mój telefon nagle zaczął dzwonić ,a ja zachrypniętym głosem odebrałam:
- Hallo? Słucham?
- Witaj Kayle z tej strony Merry Chasne - przerwała ,po czym dodała - Mam nadzieję ,że nie zapomniałaś o dzisiejszym pokazie mody ''Paris Fashion Week'' w Palais de Tokyo.
Dopiero po chwili dotarło do mnie to, co powiedziała - O mój boże! - wymksnęło mi się - To dziś, tak? O której?
- Kylie, czy wszystko z Tobą dobrze?- spytała i odpowiedziała na moje pytania- Tak, dziś o dwudziestej,liczę na Ciebie!
- Tak, wszystko w porządku,tylko strasznie zmęczyła mnie podróż i zasnęłam, już się zbieram i jadę na miejsce - odparłam.
- Cieszę się. Tylko pamiętaj! - powiedziała ostrzegawczo- Nie nakładaj makijażu ,ponieważ styliści Cię tutaj pomalują oraz dostaniesz na miejscu wszystko, co potrzebujesz.
- Dobrze, będę pamiętać.
- Zamówisz sobie taksówkę,czy mam przysłać po Ciebie szofera? -zapytała kobieta.
- Nie,nie trzeba poradzę sobie ,dziękuję - odparłam.
- Dobrze ,a więc do zobaczenia wieczorem, kruszynko - powiedziała starsza kobieta.
- Do zobaczenia - gdy odpowiedziałam,nacisnęłam czerwoną słuchawkę ,zeszłam z łóżka i podeszłam do walizki, aby poszukać zawzięcie stroju, który mogłam założyć.
Godzina dziewiętnasta ,podjechałam taksówką pod Palais de Tokyo,weszłam drzwiami frontowymi ,gdzie ochroniarz dał mi ''wejściówkę'' uczestnika i ruszyłam do przymierzalni.

