czwartek, 26 czerwca 2014

Prolog

PROLOG















     Weszłam do domu i,nie reagując na wołania mojego ojca, udałam się prosto do pokoju.Zatrzasnęłam za sobą drzwi i z hukiem rzuciłam się na łóżko.
Po dłuższej chwili.Zapukała do pokoju mama:
-Kochanie - zaczęła grzecznie,otwierając drzwi od mojego pokoju - mogłabyś dołączyć do mnie i do taty na chwilkę do salonu? - spytała i oczekiwała natychmiastowej odpowiedzi.
-Tak - odpowiedziałam z grymasem -zaraz zejdę.
Mama wyszła z pokoju,ja wstałam z łóżka, poprawiałam swoją fryzurę i wyszłam z pokoju ,zeszłam po schodach,prosto do salonu rodziców.
-O co chodzi? - spytałam w progu.
-Wiesz,córeczko,usiądź może- odparł tata,poklepał dłonią miejsce siedzące tuż obok niego.
Usiadłam na kanapie ,tak jak poprosił,spojrzałam na nich pytająco,a mama od razu zabrała głos:
-Och,nie będziemy Cię trzymać w napięciu - odparła,a po głębokim wdechu dodała - lecisz do Paryża,masz już zarezerwowany bilet na jutro.
-O mój boże! Ale jak to możliwe?! - podskoczyłam ze szczęścia,ale po chwili spoważniałam. Wiedziałam.Zauważyłam po twarzy ojca,że również się coś za tym kryje,więc dodałam po chwili milczenia - Czyli coś jeszcze,prawda?
-Tak - opowiedziała mama.
-No to słucham, o co chodzi? - podniosłam lekko głos.
-Musisz..musisz nam pomóc finansowo!- wykrzyczał w końcu tata - wiesz że wpadliśmy w długi, musisz nas z nich wyplątać.
-Słucham?! Chyba sobie żartujesz?! - odpowiedziałam z niedowierzaniem.
Wybiegłam szybko z salonu na klatkę schodową ,aż do swego pokoju,wciągnęłam z dużej szafy walizkę i zaczęłam pakować ubrania.




___


Zaczynam swojego drugie bloga.
Mam nadzieję,ze ten chodź troszkę się spodoba i jeśli ktoś będzie go czytał,zostawi tutaj swoją opinię.